PMM – „POZA HORYZONT”

Szczecińska scena staje się coraz mocniejsza. Idealnym potwierdzeniem tej tezy jest najnowsza płyta PMM pt. "Poza Horyzont", która podbiła muzyczny rynek i wdarła się przebojem do radioodtwarzaczy w całej Polsce.
Polski Mistrzowski Manewr to bez wątpienia udany duet. Głowa i Wężu mają podobne style i głosy, co sprawia, że idealnie uzupełniają się i pasują do siebie. Wydaje się także, iż ściśle łączą ich wspólne poglądy i podejście do świata, co przekłada się na spójny przekaz w kawałkach.
"Poza Horyzont" to trzeci studyjny album zespołu, a drugi wydany nakładem labelu Prosto. Współpraca z wytwórnią na pewno przyniosła raperom niemałe korzyści i w końcu udało im się przebić ze swoją muzyką do szerszego grona słuchaczy. A było z czym się przebijać, bo zarówno "Rap, Stresy, Hulana, Interesy" jak i najnowsza produkcja to kawał dobrego polskiego rapu. Mimo że obie płyty są skrajnie różne (przede wszystkim ze względy na bity) łączy je słynna "niemiecka" solidność.
Skupmy się jednak na ostatnim wydawnictwie PMM. Znani z zamiłowania do syntetyków, Głowa i Wężu postawili tym razem na, jakże modną ostatnio, klasykę. Zwrócili się w tym celu do największego mistrza w tej kategorii, czyli do samego O.S.T.R.
Nie było jakichś większych problemów przy nawiązaniu współpracy, bo panowie znają się i wspierają nawzajem od bodajże 10 lat albo i lepiej. Tak więc "Poza Horyzont" wyprodukował w całości Adam Ostrowski. Jak mu wyszło? Nie chciałem pisać po raz wtóry, że "jak zwykle stanął na wysokości zadania, bo to marka, która rzadko zawodzi" etc. Ale co mam zrobić, gdy to wszystko prawda i nie mogę przyczepić się do żadnej drobnostki?!
Po raz kolejny zmuszony jestem więc napisać: O.S.T.R. to sama czołówka wśród rodzimych producentów, człowiek, który tworzy muzykę, jak nikt inny. Jego bity mają duszę, niepowtarzalną głębię, nie tracąc przy tym ani przez chwilę swojej melodyjności. Wiem, to kadzenie jest nudne... ale co poradzić? Tak po prostu jest. I żaden hejter temu nie zaprzeczy.
Nagranie całego albumu z Ostrym było posunięciem niemal genialnym. Dopiero teraz PMM mogło zaprezentować wszystkie swoje walory. A mają ich niewątpliwie sporo, m.in. niskie głosy, dobre, wypracowane flow i nieprzeciętne teksty naszpikowane, co wyjątkowo rzadkie w dzisiejszych czasach, treścią.
Nowe wydawnictwo wydaje się być znacznie dojrzalsze od poprzedników. Piosenki są bardziej osobiste, teksty przemyślane, a wszystko okraszone jest pewną nostalgią za starymi czasami. Rewelacyjnie się tego słucha.
Dobór gości również okazał się strzałem w dziesiątkę. O.S.T.R., Sokół, Grubson oraz PIH to również ścisła czołówka sceny i ich obecność na płycie o czymś świadczy. Głowa i Wężu przebili się do pierwszej ligi i zajmują teraz wysokie miejsce w szeregu. Cieszę się z tego bardzo, bo szczecińscy raperzy w pełni na to zasłużyli. Po raz kolejny sprawdza się stare, polskie przysłowie "ciężką pracą ludzie się bogacą". Może nie przekłada się to w tym konkretnym przypadku na niezliczoną ilość pieniędzy, ale z pewnością na fanów i frekwencję na koncertach.
Janusz Joint
| Ocena: | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
9,0 / 10 |









