
W 90% rap jest muzyką dla dzieci. Raperzy po trzydziestce, rapujący o rzeczach oczywistych, w oczywisty sposób - fuck off. "Dojrzały" facet strojący groźne miny w klipie, nawijający o zasadach, albo po raz czterdziesty w swojej dyskografii o fałszywych ludziach i to w sposób milion razy wyeksploatowany przez innych po prostu nie jest ok. Prawidłowo rozwinięta istota ludzka powyżej 18 lat (mniej / więcej, ok?) nadaje na nieco bardziej wyrafinowanych częstotliwościach. Wybaczcie, że - jak zwykle zresztą - pozwalam sobie na wycieczki poza schemat "Liryków", ale nie bez powodu...
Prawdą jest, że dla niektórych MC's dzieci to target, zupełnie jak dla twórców teletubisiów. Yhm, ale dopóki nie robią czegoś w stylu teletubisiów, tylko rzucają siuwaksem w kamerę i wersami typu: "prawdziwy rap, nie dla dzieci", to chyba ktoś tu kogoś chce oszukać. Luz - pewnie to się nie uda, w końcu ciężko oszukać samych siebie. Zatem : Ty, Ty i Ty - od dziś będę Was nazywał "Teletubbie Rapers". BIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAATCH!
Illogic, którego przedstawiam w dzisiejszym odcinku nie ma nic wspólnego z jazdą, którą opisałem powyżej, no chyba że do akcji wkroczą genialne dzieci, lub niemowlęta bezwiednie kołyszące się w rytm brudnego, rapowego beatu. Sam artysta zresztą przynajmniej raz wyraził się niepochlebnie na temat powielających te same, nudne pomysły i - co najważniejsze - nie okazał się hipokrytą.
Ma na imię Jawhar. Nigdy nie słyszałem o takim, ale przyczyna jest oczywista - nie mam najlepszej pamięci do arabskich / muzułmańskich imion. Tyle przynajmniej dowiedziałem się doszukując się jego znaczenia w sieci...Aha no i jeszcze tego, że jest synonimem słowa "klejnot". Ale kogo to obchodzi? Illogic mieszka w USA i wygląda na afro-amerykana. Ale kogo to...
Zawsze lubiłem robić składanki z płyt jakie udało mi się zgromadzić, pożyczyć, ściągnąć - obojętnie. Do dziś mam spory folder z wybranymi kawałkami z moich nastoletnich czasów. Znalazłem tam 2 numery Illogica. Nie pamiętam nazw, a nie wiem czemu debilnie podpisałem je "Illogic 1" i "Illogic 2"... Tragedia. Jednak z powodu mojego zamiłowania do chwytliwych melodyjek troszkę zdziwiło mnie to, że wrzuciłem tam oba wyżej wymienione - psychodeliczne spoken wordy, bez konkretnego rytmu i głównego motywu melodycznego. Wiecie co to "spoken word" nie? Jak nie to już tłumaczę. To trochę jak recytacja poezji, ale wcale nie "melo", po prostu recytacja, do tego poza rytmem. Spoken Word nie istnieje w polskim rapie, więc nie podam tutaj żadnego konkretnego kawałka Chady, czy "Siwersa" (?), na przykładzie którego wszystko stałoby się jasne jak słońce widziane z Merkurego. Ale Illogic, to nie tylko spoken word, to przedewszystkim rap i nie teletubbie rap, tylko kurde dobry rap.
"Illogic 1" był o fazie po grzybach. Może ten temat nie jest najlepszym przykładem na pomysłowość tego artysty, ale sposób jego wykonania już owszem. Nie wiem, kto zrobił tam beat, a właściwie tło muzyczne, bo to wszystko przypominało bardziej słuchowisko niż track. To skłoniło mnie do dalszych poszukiwań tropem Jawhara :-). Znalazłem sporo dobrego, podziemnego shitu - dobrego lirycznie i technicznie. Beaty, na których rapuje najczęściej są brudne i mroczne, więc klimat jest dosyć ciężki. Nie wydaje mi się to jednak problemem dla polskich słuchaczy, bo przecież opóźniony zapłon rodzimego hip-hopu właśnie zaserwował nam orgię brudnych brzmień ("wracamy do złotej ery...", "brudny funk", "a pamiętasz jak...", "brudny sampling", duet "powracacze" :-) itp. itd.). Czuję, że jesteście gotowi. Zanurzcie się zatem w pokręconej treści Jawhara Glassa i oddajcie kał na zgłąbiałych raperów. Peace
Ńemy (www.facebook.com/nemyprzezen)








